Świadectwo Olgi - Boże Finanse

Finanse są

  • proste
  • potrzebne
  • Boże
  • inspirujące!

Nowe

Post Top Ad

wtorek, 4 lipca 2017

Świadectwo Olgi



Kiedy my działamy, Bóg działa razem z nami. On składa swoje obietnice i je wypełnia. Jest też hojny w obdarowywaniu nas, bo przecież przyszedł dać nam życie, i to życie w obfitości (J 10,10).

Dobroci Najwyższego Ojca oraz hojnych owoców współpracy z Bogiem doświadczyła w swoim życiu Olga, która podzieliła się ze mną swoim świadectwem, które (za jej zgodą) przedstawiam poniżej :

„Po nawróceniu, kiedy zaczęłam czytać opisy życia niektórych świętych i pustelników nabrałam przekonania, że bogactwo jest złem, które nieuchronnie odsuwa nas od Pana oraz że Bogu podoba się tylko życie w niedostatku, im biedniej tym lepiej.
Pewnego razu wysłuchaliśmy z mężem nauczania w naszej wspólnocie na temat Bożego podejścia do finansów. Odkryło ono przed nami zupełnie inny obraz Boga i Jego wizji dla naszego życia. Ze zdziwieniem czytaliśmy wiele fragmentów Pisma Świętego mówiących, ze Bóg pragnie nam błogosławić też w sferze materialnej. Wymienię tu tylko dwa:

Szczęśliwy mąż, który boi się Pana
i wielkie ma upodobanie w Jego przykazaniach. (…)
Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu.” Ps. 112, 1,3

Szczęśliwy, kto boi się Pana
i kto chodzi jego drogami!
Bo z pracy rąk swoich na pewno będziesz pożywał,
będziesz szczęśliwy i dobrze ci się będzie wiodło.”  Ps. 128,1-2

Dowiedziałam się też, że jednym z imion Boga jest Jahwe Jireh czyli „Bóg, który zaopatruje”. To Boże zaopatrzenie widzieliśmy dookoła nas w rodzinach, które swoje życie mocno opierały na Bogu, służyły Mu i przede wszystkim dzieliły się z innymi. Mocno poruszeni ich przykładem, który dowodził jak Pan jest wierny obietnicom z Pisma Świętego, postanowiliśmy również oddawać Mu stałą cześć naszych dochodów. Wspieraliśmy miejsce, w którym wzrastaliśmy duchowo.
Dla osób niewierzących z naszego otoczenia, które wiedziały o naszej decyzji, wydawała się ona ryzykowna, a  nawet nierozsądna. Utrzymywaliśmy się bowiem tylko z pensji męża, ja zajmowałam się wychowaniem dzieci. Żyliśmy bardzo oszczędnie. Zrobiłam  szczegółowy plan miesięcznych wydatków, w którym wyliczyłam ile mogę wydać tygodniowo na jedzenie i inne domowe potrzeby. To była dobra szkoła umiaru i konsekwencji. Ponieważ po urodzeniu dzieci bardzo dużo ubranek dostałam w prezencie od innych mam, postanowiłam, że ja również z wdzięczności będę oddawała potrzebującym wszystkie ubranka i zabawki po moich dzieciach. Do tej pory tak robię i do tej pory dostaję ubrania dla moich córek. 
W pewnym roku było nas stać na opłacenie lekcji angielskiego tylko jednej córce, drugiej moglibyśmy opłacić taki kurs  rezygnując z oddawania dziesięciny... Postanowiliśmy nadal oddawać tę część dochodów Panu i już w kolejnym roku nasze przychody wzrosły na tyle, ze stać nas było na ten wydatek.
Pan okazywał swą hojność i łaskę. Mój mąż mimo trudnej sytuacji na rynku pracy miał stałe zatrudnienie i regularnie dostawał podwyżki, często w sytuacjach, kiedy wydatki zaczynały nas przerastać. Pamiętam dobrze jeden dzień kiedy zmartwiony finansami  poszedł do pracy z postanowieniem, że nie damy rady dalej płacić dziesięciny. Wrócił zaskoczony z informacją, że właśnie dostał podwyżkę o kwotę prawie równą tej, którą oddawaliśmy. Takich przykładów Bożego zaopatrzenia było więcej, nie mieliśmy nadmiaru pieniędzy, ale nigdy nie zabrakło nam na to, co potrzebne naszej rodzinie.
Codziennie w  wieczornej modlitwie całą rodziną dziękujemy Bogu również za dobra materialne, w które nas zaopatruje. Za to, że mamy mieszkanie, samochód, ubrania, jedzenie, że możemy wspólnie podróżować, co zawsze było naszym marzeniem. Prosimy Ducha Świętego o radę w każdej, nawet drobnej decyzji finansowej.
Jesteśmy pewni, że Bóg daje swoim dzieciom dobra materialne, aby ich  używały i dzieliły się z innymi ale nie przywiązywały do nich swoich serc i czyniły z nich bożka i celu życia. Wtedy daje hojnie i z radością!
Chwała Panu!
Olga”


Przy tej okazji pragnę wyjaśnić, iż pustelnicy odrywali się od dóbr życia doczesnego by w zupełności oddać się Bogu. To jest ich świadomy wybór, sposób przebycia drogi na obczyźnie do właściwego domu – Królestwa Bożego. Bogactwo samo w sobie nie jest złe – o ile jest dobrze przeżywane i nie stanowi celu ku któremu dążymy tylko po to by więcej posiadać. Nasze serce winno być w każdej chwili wolne od jakiegokolwiek przywiązania do posiadanych dóbr materialnych. Jeśli Bóg nam pobłogosławił w sferze materialnej, to po to byśmy tym bogactwem przysłużyli się dla Królestwa Niebieskiego służąc nim i czyniąc wiele dobra dla innych.

Niech i Tobie drogi Czyleniku Bóg hojnie błogosławi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Post Top Ad