Boże Finanse

Finanse są

  • proste
  • potrzebne
  • Boże
  • inspirujące!

Nowe

Post Top Ad

Post Top Ad

sobota, 27 kwietnia 2019

Długi, długi, długi …

06:00 0

Czym jest dług?

To niespełniony obowiązek pewnego świadczenia przez dłużnika na rzecz wierzyciela.

Jaką postać może przybierać w rzeczywistości?

W praktyce polega to na tym, że nabędziemy jakąś rzecz lub usługę nie płacąc za nią z góry swoimi pieniędzmi a jedynie pożyczając je od innego podmiotu by potem w ratach, z procentami zwrócić je pożyczkodawcy.

Możemy zadłużać się w banku, instytucjach finansowych, u naszych znajomych i rodziny. Pieniądze możemy być winni również emitentom kart kredytowych czy usługodawcom, którym nie zapłaciliśmy w terminie za określone świadczenie.

Dużo tego, prawda?

Szczególną uwagę należy tu zwrócić na to, iż reklamy zachęcające nas do nabycia jakiejś rzeczy za którą możemy zapłacić później, w rzeczywistości zaprasza nas do zaciągnięcia pewnego rodzaju długu! Uświadamiałeś to sobie?

Czy na ofertę typu „Jedź na wakacje! Zapłacisz nam jak wrócisz….” Spojrzysz już inaczej?

Niestety brak wiedzy jest najczęstszą przyczyną zadłużania się. Nie mamy dostatecznej wiedzy co jest długiem, a co nie, przez co dajemy się przekonać pod wpływem pięknie wysublimowanych haseł reklamowych, które odpowiadają na nasze braki. Przez wszechobecny konsumpcjonizm oraz społeczną pogoń za sukcesem i dobrobytem, jesteśmy przekonywani do tego, że możemy pozwolić sobie na dużo więcej niż myśleliśmy, bo przecież wystarczy mieć kartę kredytową. Przy braku planowania i dyscypliny możemy szybko przejść do drugiej przyczyny zadłużenia. Nie planując swoich wydatków, często kupujemy pod wpływem chwili i emocji. Zdarza nam się kupować wtedy zbyt dużo (przepełniona lodówka produktami, którymi nie jesteśmy w stanie zjeść do daty przydatności), czasem rzeczy zupełnie nam niepotrzebne (te bluzki które wiszą potem w szafie z metką… ach), czy w nieodpowiednim czasie. Brak samodyscypliny może nas niejednokrotnie przyprawić o zawrót głowy, gdy zorientowaliśmy się że znów nie daliśmy rady a nasza rozrzutność wzięła górę. Ten trzeci powód popadania w zadłużenie świetnie daje swój obraz w galerii handlowej na zakupach czy na zakrapianych imprezach w klubie😊 Może jesteś po prostu uzależniony od wydawania pieniędzy? Czujesz się wtedy panem i władcą  a wysokość Twojej wypłaty nie jest dla Ciebie granicą? Obyś nie uzależnił się od hazardu! Ta słabość może bowiem przeistoczyć się w ogromne problemy – nie tylko finansowe, ale i rodzinne! Bywa też tak, że zaciągamy dług pod wpływem okoliczności, na które nie mieliśmy wpływu…. (choroba, utrata pracy, wypadek, itp.). Obyśmy przygotowali się na takie ryzyko skrzętnie prowadząc swój budżet.

Co na temat długu mówi Pismo Święte?

Dług sam w sobie nie jest grzechem. Biblia jednak zniechęca do zaciągania długu.

„Nikomu nie bądźcie nic dłużni (List do Rzymian 13,8)”.

Dlaczego?                                                                             

Przede wszystkim dług jest pewną formą niewoli! Gdy pożyczamy pieniądze, musimy je potem zwrócić z procentem. Tracimy swobodę gospodarowania swoimi środkami, bo w pierwszej kolejności powinniśmy spłacić naszego pożyczkodawcę w ustalonym terminie. Musimy oddać więcej nić pożyczyliśmy a więc często będzie potrzebne zintensyfikowanie naszej pracy. Stajemy się pewnego rodzaju sługami naszego wierzyciela. Im bardziej się zadłużymy, biorąc na siebie większy ciężar spłaty na większą kwotę i dłuższy termin, to tym bardziej stajemy się podporządkowani.

„Ubogimi kieruje bogaty, sługą wierzyciela jest dłużnik (Ks. Przysłów 22,8)”.

Jezus Chrystus tymczasem umarł za nas byśmy byli wolnymi ludźmi! Bóg Ojciec zapłacił za naszą wolność najwyższą cenę, bo oddał swojego jedynego Syna! Tak bardzo nas kocha i chce byśmy byli wolnymi dziećmi Bożymi, służyli Jemu, a nie pożyczkodawcom.

„Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Nie bądźcie więc niewolnikami ludzi (1 List do Koryntian 7,23)”.

Zostawił nam swoje przykazania, które są swoistymi drogowskazami w naszej wędrówce po ziemi.  Nieustannie pragnie obdarzać nas swoimi łaskami a w nagrodę za nasze posłuszeństwo daje błogosławieństwo. Jednym z nich może być życie w obfitości lub dar mądrości i umiejętne gospodarowanie swoimi zasobami by nie musieć zaciągać długu:

„Jeśli więc pilnie będziesz słuchać głosu Pana, Boga twego, wiernie wypełniając wszystkiego Jego polecenia, które ja ci dziś daję, wywyższy cię Pan, Bóg twój, ponad wszystkie narody ziemi. Spłyną na ciebie i spoczną wszystkie te błogosławieństwa, jeśli będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego. (…) Pan otworzy dla ciebie bogate swoje skarby nieba, dając w swoim czasie deszcz, który spadnie na twoją ziemię i błogosławić każdej pracy twoich rąk. Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a u nikogo nie zaciągniesz pożyczki (Księga Powtórzonego Prawa 28, 1- 2.12)”.

Nie wiemy jednak co czeka nas następnego dnia. Nie wiemy czy w przyszłości będziemy mogli cieszyć się dobrym zdrowiem, dobrymi zarobkami… Niestety biorąc kredyt na długie lata często zakładamy, że przyszłość będzie wystarczająco dobra aby spłacić zadłużenie.

Tymczasem Bóg mówi:
„Teraz wy, którzy mówicie: „Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski”, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. (…)Zamiast tego powinniście mówić: „Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo” (Jk 4, 13-15)”.

Niezbędne jest więc branie pod uwagę możliwości zmian w przyszłości, także tych niekorzystnych. Warto przygotować się na tę ewentualność i sprawdzić hipotetycznie czy gdyby rata do spłaty wzrosła, udźwignęlibyśmy spłatę długu? Przed zaciągnięciem długu polecam odkładać przez kilka miesięcy, np. pół roku kwotę równą ratom, które trzeba będzie spłacać, by sprawdzić jak bardzo spłata obciąży nasz budżet.

Warto zwrócić tu uwagę, że dług na tę samą kwotę, będzie w różnym stopniu obciążał różne gospodarstwa domowe. Nie każdy więc ma problemy ze spłatą. Bądźmy jednak rozważni!

Długi trzeba spłacać, mam nadzieję, że wszyscy to wiemy! Nie bądźmy występnymi jak nazywa to Pismo Święte, gdy ktoś pożycza z intencją, że tego nie odda, bo nie ma z czego…

„Występny pożycza, a nie zwraca, a sprawiedliwy lituje się i obdarza (Ps 37, 21)”.

Bankructwo bowiem rozwiązuje problem pod względem prawnym, ale pozostawia kwestię moralną konieczności spłaty długu.

„Oddajcie więc Cezarowi co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga (Mt 22, 21)”.

Ostatecznym rozwiązaniem zawsze będzie spłata długu lub jego darowanie przez wierzyciela.

Tak! Są sytuacje kiedy my jako wierzyciele powinniśmy potraktować dług jak darowiznę i umorzyć go. Dzieje się tak, np. gdy mamy do czynienia z osobą bardzo ubogą, której często z litości pożyczyliśmy. Gdy nie jest w stanie spłacać zadłużenia, powinniśmy go po jakimś czasie umorzyć.

Kończąc, zadam jeszcze jedno pytanie:

Czy zaciągając ten dług nie zabierasz przypadkiem Bogu możliwości działania? Może gdybyś miał więcej zaufania i powierzył tę sprawę Bogu, dług nie były potrzebny? Pomyśl nad tym.


Duchu Święty, proszę Cię o dar mądrości i rozumu bym potrafił właściwie rozeznać swoją sytuację finansową, by nie wikłać się niepotrzebnie w zadłużeniu. Amen

Read More

poniedziałek, 25 lutego 2019

Świat bez gotówki

06:00 10


Jak najczęściej płacisz za swoje zakupy? Gotówka czy kartą?

Nie ulega wątpliwości, iż transakcję bezgotówkowe zyskują na popularności. Coraz więcej osób w Polsce nie nosi przy sobie gotówki, twierdząc iż praktycznie wszędzie może zapłacić kartą. Proces wypierania pieniądza gotówkowego przyspieszają jeszcze bardziej transakcje mobilne, dzięki którym możemy zapłacić za zakupy biorąc ze sobą jedynie telefon. Możliwości płatności jest wiele, a postęp w popularyzacji pieniądza elektronicznego widoczny na całym świecie. Według obserwacji krajem, który najszybciej stanie się krajem bezgotówkowym jest Szwecja. Jak można przeczytać na stronie „Paszport do Wall Street”, w tym skandynawskim kraju jedynie 20% transakcji dokonywanych jest za pomocą banknotów i monet, a niektóre sklepy nie przyjmują już wręcz gotówki! O fizyczny pieniądz trudno nawet w szwedzkich bankach! Czy to zmiana w dobrym kierunku?

Musimy mieć przede wszystkim świadomość, iż cyfryzacja pieniądza wiąże się z utratą anonimowości. W związku z tym, że nie ma  gotówki, wszystkie transakcje zawierane są drogą elektroniczną, a ta jest rejestrowana. Dane zawierające informacje dotyczące tego co kupujesz, ile, kiedy i gdzie są dostępne licznym instytucjom, np. bankom, wystawcom kart, itp. Te dane z kolei wykorzystywane są do profilowania reklam na Twoim komputerze, spersonalizowanych ofert od sprzedawców z call center, tworzenia ukierunkowanych strategii marketingowych aż wreszcie inwigilacji!  Poza tym upowszechnienie się pieniądza elektronicznego niesie za sobą niebezpieczeństwo licznych cybern ataków jak również łatwego zajęcia naszego majątku przez państwo! To straszne, że awaria sieci internetowej lub brak prądu sprawią, że stracimy dostęp do naszych pieniędzy! Jak bardzo jest nam nieswojo gdy wyłączą prąd, od którego tak wiele zależy we współczesnych gospodarstwach domowych? Co gdy nie będziemy mieć również dostępu do naszych pieniędzy? Powrócimy do wymiany barterowej?

Choć wypieranie tradycyjnego pieniądza przez pieniądz elektroniczny jest obecna na całym świecie to intensywność tego procesu jest bardzo zróżnicowana i często zależna od uwarunkowań kulturowych i społecznych. W Kenii już ponad 30 milionów użytkowników korzysta z systemu M-Pesa, który umożliwia tam powstawanie małych biznesów a te pozwoliły wyjść z ubóstwa 2% społeczeństwa! W Zimbabwe zaś w związku z szalejącą hiperinflacją dolar amerykański objął funkcję waluty stosowanej w codziennych transakcjach i rozliczeniach. Brak amerykańskiej waluty sprawił, że mieszkańcy chętnie przerzucili się na płatności elektroniczne z wykorzystaniem aplikacji tj., EcoCash mającej ponad 7,5 miliona użytkowników.

Do najbardziej wiernych tradycyjnym metodom płatności należą zaś nasi zachodni sąsiedzi. W Niemczech aż 80% transakcji dokonywanych jest za pomocą gotówki, Niemcy również noszą jej najwięcej przy sobie. Przywiązanie Niemieckiego społeczeństwa do gotówki jest spowodowane ich historią a mianowicie doświadczeniem dwóch dyktatur, które chciały pilnie kontrolować ich życie, włącznie z wydatkami.  Z tego też powodu Niemcy dziś bardzo cenią sobie niezależność, którą daje właśnie posiadanie gotówki. Obowiązuje tam powodzenie: "Gotówka to drukowana wolność". Spora popularności transakcji gotówkowych sprawia, że w Niemczech łatwiej jest uniknąć podatków. Jak twierdzi Kenneth Rogoff z Uniwersytetu Harwarda "Ludzie na całym świecie kupują mieszkania płacąc gotówką, i nie dlatego, że nie wiedzą jak skorzystać z banku". Tymczasem w wielu krajach ustawodawcy określają granicę kwotową, od której transakcje muszą być dokonywane przy pomocy kart lub przelewu bankowego.

Całe szczęście banki i urzędy nadzoru odrzucają ideę życia bez gotówki. Jak czytamy w POLITICO:
- Jest wiele powodów, żeby nie rezygnować z żywej gotówki - zarówno technologicznych, jak i społecznych
- W pełni cyfrowy system łatwo jest zdalnie wyłączyć z Rosji, Chin czy skądkolwiek
- Najsłabsi członkowie społeczeństwa – ludzie starsi czy niepełnosprawni – polegają na gotówce bardziej niż inne grupy
- Czerwcowa (2018) przerwa w świadczeniu usług przez system Visa dała nam przedsmak ryzyka, jakie podejmujemy

Przesłanki do polegania na płatnościach gotówkowych ma również zarządzanie własnym portfelem.

Pieniądze z kart płatniczych czy kredytowych dużo łatwiej się wydaje, bo ich nie widzimy. Są abstrakcyjne dla naszego umysłu przez co trudniej jest nam kontrolować ich wydawanie podczas większych zakupów. Pieniądz plastikowy czy wirtualny ma dla nas zupełnie inną wagę. Gdy otwieramy portfel i widzimy ostatnie 100zł na wydatki, często zastanowimy się dwa razy zanim je wydamy. Inaczej jest gdy operujemy pieniądzem elektronicznym… Czy jesteśmy w stanie na bieżąco śledzić saldo naszego rachunku w kołowrotku wyjścia na obszerne zakupy?

Brak umiejętności zarządzania pieniądzem bez względu na to jaką ma formę często prowadzi nas do zadłużenia.

Jest jeszcze jeden powód – strach!

Grafika kart kredytowych jest tak tworzona by wzbudzić w nas lęk i niepewność o naszą przyszłość. Podobnie jest gdy przedstawiana jest nam oferta takiej karty, która ma dać nam łatwy dostęp do dodatkowych środków gdy nasza pensja się skończy a kolejne wydatki będziemy musieli bądź chcieli (zachcianki) pokryć bez przerywania sobie radości z zakupywania kolejnych rzeczy. Sama idea nie jest zła, szczególnie gdy dostajemy pensje bądź zapłatę za nasze usługi w nieregularnych terminach. Pamiętajmy jednak o tym, że gdy zbyt beztrosko będziemy się nimi posługiwać, bardzo łatwo możemy popaść w długi. Zbyt pochopne korzystanie z dostępnej dodatkowej kwoty może przecież okazać się trudna do spłacenia w wyznaczonym bezodstkowym terminie, a wtedy będziemy musieli oddać już znacznie więcej! Dlatego zamiast dać się poddać lękowi, nauczmy się sprawnie gospodarować naszym portfelem, oszczędzać i tworzyć fundusze na nieprzewidziane wydatki by zawsze być przygotowanym na nieprzewidziane wydatki! O tym jak sobie z tym poradzić przeczytasz tu.


Read More

środa, 30 stycznia 2019

Moc Twojego słowa

06:00 0



Na co dzień z naszych ust wychodzi ogromna ilość słów. Czy zastanawiałeś się jakie mają zabarwienie? Gdybyś na szali wagi umieścił po jednej stronie słowa pozytywne, umacniające, dające siłę, błogosławiące, wychwalające piękno tego świata, na drugiej zaś szali słowa negatywne, krytyczne, podcinające „skrzydła wiary”, słowa wyrażające zwątpienie i bluźniercze, w którą stronę przechyliłaby się Twoja waga?

Niestety, często zupełnie nie zwracamy uwagi na to, co i jak wypowiadamy. Po prostu mówimy …

Nasze słowa mają jednak duże znaczenie, nawet bezpośrednio dla naszego zbawienia!

Ewangelia św. Mateusza 12,36 mówi: „A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony”.

To ogromna przestroga dla nas. Słowa te świadczą o tym jak wielką wagę ma to w jaki sposób używamy naszego języka! Dlaczego? Twój język ma bowiem moc, a mówiąc ściślej wypowiadane przez Ciebie słowa mają moc sprawczą! Czy wiedziałeś o tym?

Najpierw Bóg powołał do istnienia cały wszechświat wypowiadając słowa po których powstawały kolejne istnienia.

Pamiętasz zapewne sposób powołania wszelkich istnień na świecie.

Zupełnie inaczej było gdy Naród wybrany przez Pana zaczął używać języka by uskarżać się na swój los. Bardzo dotkliwie konsekwencje narzekania i szemrania odczuli Izraelici, których Bóg wyprowadził z ziemi Egipskiej pod wodzą Mojżesza. Pomimo, iż widzieli na własne oczy cuda jakie czynił Pan dla nich by wyprowadzić ich z Egiptu, gdzie byli niewolnikami pod ogromnym uciskiem ze strony faraona, oni szybko zaczęli wątpić we wszechmoc swojego Pana. Po tym jak własnymi nogami przeszli przez suche dno Morza Czerwonego, którego wody zostały w cudowny sposób rozstąpione by umożliwić Izraelitom przejście pomiędzy wodami (które zaraz potem zatopiły goniące ich rydwany uprzedniego ciemiężcy) dając im upragnioną wolność, oni szybko zwątpili w Jego wszechmoc. Mówili: „Cóż za usługę wyświadczyłeś nam przez to że wyprowadziłeś nas z Egiptu? ” (Wj 14, 10-12) i narzekali na brak wody do picia gdy przechodzili przez Pustynię. Mówili wtedy: „Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do syta! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem zamorzyć całą tę rzeszę (WJ 16,3)”. I tak też się stało, bo jak wiemy Izraelici aż 40 lat krążyli po pustyni, a do Ziemi Obiecanej nie wszedł nikt, poza Jozuem i Kalebem, spośród tych którzy wyszli z niewoli. Reszta zaś pomarła zgodnie ze słowem, które wypowiadała.

Również dziś Pan wybawia nas z rąk ciemiężyciela, z niewoli grzechu, sideł szatana. Podobnie jak Izraelitów chce prowadzić nas do „ziemi żyznej”, gdzie będziemy cieszyć się wolnością i obfitować „w mleko i miód”. Kiedy jesteś w sytuacji bez wyjścia – podobnie jak Izraelici mając słup morza przed sobą i goniących za nimi rydwany nieprzyjaciela – nie narzekaj, a powierz tę drogę Panu, on znajdzie wyjcie. Czyż nie otworzył wód Morza Czerwonego dla Izraelitów? Bóg „wczoraj i dziś, ten sam” (Hbr 13,8) zrobi dla Ciebie dokładnie to samo!

Dokąd więc chcesz by zmierzało twoje życie? Czy chcesz wciąż błądzić, krążyć w kółko i nigdy nie otrzymać Bożej obietnicy? Zapanuj nad swoim językiem by doświadczyć Bożego błogosławieństwa w każdej dziedzinie swojego życia!

Postaw, Panie straż moim ustom i wartę przy bramie warg moich” (Psalm 141, 3)! Niech Twój język głosi życie, a nie śmierć!

Maria Vadia w swej książce „ Twój język ma moc” przywołuje pewne wydarzenie ze swojego życia, kiedy musiała wystawić na sprzedaż swój piękny dom, w czasie gdy rynek nieruchomości w Miami był zupełnie „martwy”. Wiele osób przychodziło więc do niej z negatywnym świadectwem na ustach mówiąc, iż „teraz jest taki czas, że nigdy nie uda Ci się sprzedać domu”. Maria postanowiła jednak nie wierzyć tym negatywnym świadectwom i zapytała Ducha Świętego jak ma się modlić by sprzedać dom. Pan polecił jej wówczas zanurzyć całą nieruchomość we krwi Jezusa i przemaszerować wokół niej 7 razy  jak Jozue i Izraelici wokół Jerycha. Uwielbiała przy tym Pana i dziękowała mu, modląc się również w językach, łamiąc w ten sposób wszystkie przekleństwa szatana nad tą nieruchomością. Skutkiem tego udało się jej sprzedaż dom już po dwa i pół tygodnia!

Niech Pan wygubi wszystkie wargi podstępne i język pochopny do zuchwałej mowy. Tych, którzy mówią: Naszą siłą język, usta nasze nam służą, któż jest naszym panem?

To od nas zależy, czy będziemy wierzyć w Boże Słowo, czy damę wiarę negatywnemu świadectwu szatana! „Dokądże jeszcze ten lud będzie mi uwłaczał? Dokądże wierzyć mi nie będzie mimo znaków, jakie pośród nich zdziałałem?” Miejmy świadomość, że gdy gardzimy Słowem Boga, gardzimy również nim samym. Kiedy nie chcemy wierzyć, nie zobaczymy Jego chwały. W Księdze liczb czytamy ponad to: „Kto gardzi nakazem, ten szkodę ponosi”. By wejść do obiecanego życia i otrzymać błogosławieństwo Pana musimy uwierzyć Bogu i trzymać się Jego Słowa.

Ponieważ kroczymy w wierze, z oczyma utkwionymi w Jezusie, dając wiarę Jego obietnicom, możemy powoływać do istnienia, to co jeszcze nie istnieje, idąc za wzorem proroka Eliasza, którego Pan posłał do wdowy w Sydonie, aby go żywiła ( 1 Krl 17). Pan powiedział wówczas do Eliasza: „kazałem tam [pewnej] wdowie, aby cię żywiła”. Gdy Eliasz, posłuszny Słowu Pana, przyszedł do owej wdowy i poprosił o chleb i wodę usłyszał: „ Na życie Pana, Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce.” W owej krainie panował wówczas głód, a ona sama szykowała się z synem na śmierć głodową. Eliasz jednak, zastając taką sytuację nie narzekał, że Pan wysłał go w miejsce, gdzie nie będzie miał co jeść. Zamiast tego prorokował, rzeczy, które jeszcze nie istniały: „Bo Pan Bóg Izraela rzekł tak: Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię ( 1Krl 17, 14)”. I stało się dokładnie tak jak Eliasz powiedział. Kroczył On bowiem w wierze, ufał Słowu Pana i znał moc swoich słów.

„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,29).

Cristina, o której pisze Maria Vadia w swej książce, ma syna u którego zdiagnozowano ADHD oraz liczne trudności w nauce. Lekarze stwierdzili, że chłopiec nigdy nie poradzi sobie w normalnej szkole średniej, nie ma również mowy o posłaniu go w przyszłości na studia. Cristina jednak nie uwierzyła w ten negatywny scenariusz. Wstawiała się za to dniem i nocą za swoim synem i ogłaszała rzeczy, które jeszcze nie istniały. Mówiła, że jej syn ma „umysł Chrystusa”, że „będzie w czołówce, a nie w ogonie”, że będzie w stanie podejść do egzaminów i je zdać oraz wiele innych rzeczy, które podpowiadał jej Duch Święty. Prorokowała i ogłaszała słowa życia nad poduszką swojego syna. Owocem tego jej syn ukończył nie tylko szkołę średnią, ale skończył również studia. „Źródłem życia usta prawego” (Prz 10, 11). Cristina mogła prorokować życie i uzdrowienie swojemu synowi, gdyż miała w sercu pewność, że Pan chciał dla niego uzdrowienia. Była kanałem przez który Bóg dał życie i uzdrowienie jej synowi.

Opierajmy się na wierze, nie zaś na tym co widzimy, koncentrujmy się na Panu i Jego obietnicach, a nie na naszych trudnościach i okolicznościach zewnętrznych.

Ponieważ wypowiadane przez nas słowo może nieść również śmierć, negatywne „proroctwa” spełniają się. Powtarzając sobie słowa typu: „ Jestem nieudacznikiem”, „Zawsze coś zepsuję”, „Wszystko jest na mojej głowie”, „Nigdy nie zostanę uzdrowiony”, „Nigdy nie znajdę męża”, itp. sprowadzamy na siebie przekleństwo. Przeklinanie własnych dzieci, kierując do nich słowa: „Jesteś głupi” stanowi wręcz potwierdzaną przez psychologów samospełniającą się przepowiednię. Dziecko takie bowiem, nie wierzy we własne zdolności i nie jest w stanie osiągną sukcesu w szkole.

Słowa wypowiadane do naszych rodziców jak i o nich samych mają szczególne znaczenie, gdyż jak czytamy w Księdze Przysłów 20,20: „Temu, kto ojcu i matce złorzeczy, w noc ciemną lampa zagaśnie”.

Podobnie jest ze słowami krytyki czy oskarżeń, którymi posługiwali się faryzeusze. Ileż to razy nasze słowa ranią drugiego dotkliwiej niż miecz? W Księdze Przysłów 11, 9 czytamy: „Niegodziwymi ustami chce zabić bliźniego (…)”. Niesłuszne oskarżenia to dzieła diabła, które sieją zamęt, potrafią zniszczyć reputację danej osoby czy jakiejś grupy. Posługiwanie się językiem w ten sposób bardzo nie podoba się Panu! Co więcej sprowadza na nas niemiłe konsekwencje, bo jak czytamy w Liście do Galatów 6, 8: „ co człowiek sieje to i żąć będzie” oraz „taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą” (Mt 7,2). Wszystko co mówisz o innych, powraca do ciebie!

Twój język ma moc! Jest jak wędzidło zakładane koniom do pysków i ster, którym kieruje ogromnym statkiem by utrzymać obrany kurs. Tak naszym językiem panujemy nad całym ciałem. (Jk 3, 2-4)

Jak zmienić swój język, zapytamy? W Ewangelii św. Mateusza 12, 34 Jezus mówi: „z obfitości serca mówią usta”. Zadbajmy więc o nasze serce, bo to czym ono nasiąknęło znajdzie swoje odzwierciedlenie w naszej mowie. Trudne sytuacje wyciskają z serca to, co naprawdę się w nim kryje. Wypowiadamy okropne rzeczy, a potem mówimy, że nie mieliśmy tego na myśli, podczas gdy tak naprawdę właśnie to mieliśmy na myśli, kiedy „straciliśmy kontrolę”. 

Napełnij się więc Słowem Bożym by głosić życie a nie śmierć. Trzeba kroczyć w  wierze i ufać, że każda z Bożych obietnic zawartych w Piśmie Świętym jest dzisiaj dla nas. 😊

Zacznijmy prorokować nad swoim życiem, nad przyszłością swoich dzieci, nad swoją firmą ogłaszając błogosławieństwo i opatrzność nad każdym obszarem, w jakim występują potrzeby w waszej rodzinie.

Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie  nie złorzeczcie!” (Rz 12,14)

Może czas pobłogosławić Twojego szefa? Pomodlić się za współpracowników? Może jakiś kontrahent zalega z płatnościami a dostawca sprawia problemy? Błogosław im! Oddaj sprawy w ręce Pana!

W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was(1 Tes 5, 18-19). Zamiast jęczeć i narzekać w trudnych sytuacjach zacznijmy dziękować Panu za to co stawia na naszej drodze, ufając, że On poprowadzi sprawy najlepiej jak to możliwe.

Parafrazując Abp Grzegorza Rysia: Jeśli ktoś uważa się za religijnego, a nie potrafi używać po Bożemu swojego języka, sam się oszukuje.


Panie Boże, Ty jesteś alhą i omegą, Ty stworzyłeś wszystko na swój obraz. Powołałeś nas do życia wypowiadając swoje stwórcze Słowo. Naucz nas posługiwać się językiem tak by dawało życie. Oddal wszelkie zakusy szatana. Niech Twoja Chwała rozlewa się nad całym światem. Amen

Read More

czwartek, 27 grudnia 2018

7 nawyków oszczędzania

06:00 2


Każdy z nas robi zakupy, na co dzień czy w takim wyjątkowym czasie jak teraz, kiedy sklepy pękają w szwach. Możemy szybko wyodrębnić dwie skrajne grupy: ludzi, którzy robią zakupy bardzo skrupulatnie, skromnie wyliczając sobie każdy grosz; z drugiej strony mamy też osoby, które zupełnie nie kontrolują swojego portfela, nie zwracają uwagi na to ile pieniędzy przeznaczają na konkretne wydatki. Kupują to co akurat „wpadnie im w oko”.

Dobrze byśmy jednak nie wydawali całej zarobionej wypłaty, a regularnie oszczędzali nie stając się przy tym skąpcem dla siebie czy też innych. Faktem jest, że aby móc inwestować w siebie, powiększać swój kapitał czy móc pozwolić sobie na większy zakup, trzeba przyswoić sobie mechanizmy oszczędzania. W dopełnieniu tego postanowienia pomogą nam pewne nawyki, które możemy wyrobić poprzez powtarzanie pewnych schematów czynności. Zyskamy w ten sposób pewien zdrowy sposób postępowania, który świadomie wykształcimy, dzięki czemu nie będziemy tracić majątku przez nieświadome i wciąż powtarzane błędne zachowanie.

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego niektórzy ludzie z niską wypłatą stać na wakacje, a innych z dużo wyższym wynagrodzeniem nie stać na schludne mieszkanie czy ciuchy? To właśnie nawyki konsumpcyjne grają tu główną rolę 😊

Dobrze sprecyzowany cel oszczędzania da nam wystarczająco silną motywację do tego by utrzymać rytm – mądrze wydawać i regularnie odkładać ustaloną sumę pieniędzy na nasz obrany cel.

A oto 7 nawyków oszczędzania opisane przez psychologię:

1.       Używaj gotówki – ona dyscyplinuje, jest policzalna, trudniej się ją wydaje, szczególnie, gdy musimy wyłożyć kolejny banknot 100 złotowy.
Karta jest abstrakcyjna, generuje dodatkowe koszty. Gdy posługujemy się kartą kredytową naraża nas na dodatkowe koszty w postaci odsetek, łatwo jest też przekroczyć limit, gdy nie widzimy ile wydaliśmy, nieszczelność.

2.       Ustaw limit wydatków na wizytę w sklepie
Są trzy rodzaje wizyt w sklepie: niezbędne, okazjonalne, zbędne
Wizyty zbędne często generują nam wydatki o określonej kwocie, mimo, że ich nie planowaliśmy a zakupione rzeczy nie były nam niezbędne. Dlatego warto zaobserwować ile my mamy w zwyczaju wydawać w sklepie podczas zbędnych wizyt, ustalić maksymalną kwotę jaką chcemy wydawać podczas takich wizyt i np. brać ze sobą tylko wyliczoną ilość gotówki.

3.       Automatyczne przeniesienia
„Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.” Pozwala to na maksymalne upłynnienie procesu oszczędzania i uwalnia od konieczności przeliczania każdych zakupów by coś z nich odłożyć. Zbytnie zaufanie w naszą pilność i panowanie nad przeliczaniem wszystkich wydatków może nas zwieść.

4.       Unikaj impulsywnych zakupów
Podczas krzykliwych promocji zwykle wydajemy więcej, kupujemy też rzeczy nam niekoniecznie potrzebne. Działa tu mechanizm usprawiedliwiania – gdy spakujemy na początku sklepu zakupy ze zdrową żywnością łatwiej jest nam usprawiedliwić zakup tych niezdrowych w dalszej części sklepu.

5.       Idź na zakupy najedzony
Głód jest silnym impulsem zakupowym. Osłabia naszą wolę, podaż w sklepie powoduje przeszacowanie naszych zdolności do konsumpcji a to prowadzi nas do kupienia zbyt dużej ilości produktów.
Poczucie sytości zaś pozwala nam odmówić sobie i nie korzystać z każdej promocji, uspokaja nas i wzmacnia naszą asertywność.

6.       Pytaj się samego siebie czy naprawdę tego potrzebuję
Kupuję nową rzecz na promocji racjonalizując ten zakup. Warto zastanowić się czego nie ma ten gadżet aktualnie przeze mnie posiadany? Czy poradzę sobie bez tego? Ile będziesz musiał płacić, żeby wykorzystać faktycznie wartość zakupionego sprzętu?
Pamiętaj tu o swoich długoterminowych celach by nie zarzucać sobie bycia dusigroszem i  realizować postawione sobie cele.

7.       Skup się na tym jak zarobić więcej
Jeśli chcesz więcej wydawać, musisz zadbać o to by więcej zarabiać.
Przeliczaj czas w kwocie na godzinę pracy a nie w ryczałcie na miesiąc.
Małymi krokami buduj swoją wartość. Dostarczaj ludziom wiedzę lub wartość. W perspektywie czasu zapewne zarobisz wtedy więcej. Małe rzeczy się odkładają! Może być to kontrolowanie swoich wydatków, czy uczciwe oszczędzanie, realizacja małych celów, małe źródła dochodu pasywnego. Doceńmy efekt skali.

Pamiętaj! Oszczędzanie to pierwszy krok do inwestycji.

O oszczędzaniu pisałam również tu.

Read More

piątek, 23 listopada 2018

Świadectwo Alicji i Darka

06:00 3


Cześć,

ta historia, która nas spotkała miała miejsce na początku lat 2000 -ych. Planowaliśmy wówczas zakup naszego pierwszego mieszkania. Zwróciliśmy uwagę na ofertę jednej z podwarszawskich spółdzielni mieszkaniowych, która rozpoczynała realizację inwestycji budowy mieszkań spółdzielczych. Znaleźliśmy tam w ofercie fajne, przestronne, dwupokojowe mieszkanie, które bardzo nam się spodobało. To były czasy kiedy sprzedawano tzw. "dziury w ziemi". Mieszkania wtedy były sprzedane, gdy na budowie jeszcze nic się nie działo. Wysokie wpłaty na początku miały zapewnić szybką budowę. Spółdzielnia mieszkaniowa jako forma budującego wydawała się dla nas gwarancją, że będziemy mieli wymarzone mieszkanie. Po podpisaniu umowy zaczęliśmy obserwować jak rośnie nasz etap budowy. Widzieliśmy jak budynek wychodzi z ziemi. Zaczęliśmy planować jak będzie wyglądać nasze mieszkanie. W pewnym momencie budowa zaczęła zwalniać, zaczęły pojawiać się informacje, że są kłopoty, braki finansowe, nie opłacony jest wykonawca. Po tym rozpoczęły się spotkania przyszłych mieszkańców z przedstawicielami spółdzielni, wykonawcami. Zaczął się dla nas czas ogromnego zdenerwowania. Coraz bardziej zaczęliśmy uświadamiać sobie, że jesteśmy tylko pionkami we wzajemnych rozgrywkach, a nasze upragnione mieszkanie bardzo się oddala. Uczestniczyliśmy w spotkaniach dotyczących budowy. Również modliliśmy się, modlili się nasi rodzice. Gdy odszedł wykonawca i zmienił się zarząd spółdzielni pojawił się moment gdy przyszła świadomość, że te mieszkania mogą nie powstać. Uświadomiliśmy sobie, że odzyskanie pieniędzy może być bardzo trudne, a my możemy zostać bez pieniędzy i mieszkania. Wtedy w tym trudnym momencie tak ułożyły się koleje, że Bóg postawił przed nami ludzi, którzy byli dla nas ratunkiem. Na początku tak to nie wyglądało. W sprawach zawodowych zupełnie niezależnie od naszych problemów pomogłem osobie z branży deweloperskiej, która nie była związana z naszą inwestycją. W którymś momencie podjęliśmy rozmowę i podzieliłem się problemem, na co osoba ta powiedziała, iż może nam zaoferować małe mieszkanie, które pozostało jako wynikowe. Zaczęliśmy rozmawiać o sfinansowaniu transakcji. Bałem się tych rozmów, bo nie znałem tej osoby. Pojawił się temat ewentualnej sprzedaży, ale my nie mieliśmy pieniędzy na pokrycie kosztów, mieliśmy jakieś oszczędności, ale to była za mała kwota. Całość zainwestowaliśmy wcześniej. Gdy zobaczyliśmy to mieszkanie i oferujący powiedział, że może przyjąć zadatek, a resztę wpłacimy w określonym czasie zdecydowaliśmy się z żoną, że podejmiemy to ryzyko. Byliśmy zdesperowani choć nie wiedzieliśmy w jaki sposób pokryjemy tę brakującą kwotę. W tym momencie Bóg poprowadził nas dalej okazało się, że z uwagi na mój udział w zebraniach i spotkaniach w spółdzielni uzyskałem informację o pewnej sprawie, która była drobna, ale istotna dla spółdzielni. Porozmawiałem o tym przypadkowo ze znajomym, z którym normalnie z reguły niewiele mam kontaktu, była to przypadkowa rozmowa. Po jakimś czasie ten znajomy sam się do mnie odezwał i powiedział, że jemu znana osoba zajmuje się takimi sprawami. Okazało się, że bezinteresownie może ona pomóc. Wtedy porozmawiałem o tym z przedstawicielem spółdzielni. Zapewniał mnie on przy okazji, że z tą budową są przejściowe problemy i wszystko jest na dobrej drodze. W tym czasie na budowie nawet coś zaczęło się dziać. Poprosiłem wtedy o zwrot wpłaconych pieniędzy, okazało się, że na nasze mieszkanie w tej spółdzielni znajdą się osoby chętne z innego etapu budowy. Zgodziłem się na to, aby osoba wskazana weszła na nasze miejsce w zamian za zwrot wpłaconych przez nas pieniędzy. Bóg sprawił, że wypłacono nam to co wpłaciliśmy i wyrobiliśmy się w terminie dla wpłaty pozostałej części kwoty za drugie mniejsze mieszkanie. Wtedy byliśmy szczęśliwi tym zbiegiem wydarzeń. Po latach moja żona poznała w pracy koleżankę, która jak się okazało też w tamtym okresie zawarła umowę z tamtą spółdzielnią. Okazało się, że budowa potem znowu stanęła, a ta koleżanka dopiero po latach procesu sądowego odzyskała część pieniędzy. Wtedy nie myśleliśmy o tym jak o cudzie sprawionym przez Boga, chociaż te zbiegi okoliczności były niewytłumaczalne i nie możliwe do zaplanowania przez nas tak "po ludzku". Po latach gdy nasze życie zbliżyło nas do Boga zrozumieliśmy jak wielki cud w tym krytycznym momencie dał nam Bóg. Po ludzku nie mogliśmy tego zaplanować i zrobić, a Bóg to sprawił. Dziękujemy Bogu za to i teraz myślimy, że te trudne doświadczenie było jednym ze zdarzeń, które prowadziło nas do Niego.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                Alicja i Darek


Read More

środa, 31 października 2018

Uczciwość

06:00 5


Uczciwość jest ściśle związana w wyborami moralnymi jakie dokonujemy, a tych nam zwykle nie brakuje. Wciąż musimy wybierać. Uczknąć coś dla siebie kosztem kogoś innego czy pocieszyć się tym co mam? Czasem jest to bardzo trudne. Gdy przychodzi nam zwrócić uwagę kasjerowi, gdy ten wyda nam za dużo reszty może nie sprawić nam to trudności, szczególnie wtedy gdy wyniesiemy te wartości z rodzinnego domu. Podobnie gdy przyjdzie nam zgłosić, że jeszcze nie zapłaciliśmy choć sprzedawca w swym roztargnieniu był przekonany, że transakcja została już zamknięta. Sytuacja staje się już trudniejsza gdy bardzo chcemy coś sprzedać, a niekorzystne może okazać się wyjawianie wszystkich szczegółów towaru. Co wtedy?

Trzeba jednak wiedzieć, że uczciwość w Bożym świecie musi być absolutna, bez wyjątków, bo serce mamy tylko jedno. Zachowywanie się uczciwie w jednej sytuacji lub środowisku a dopuszczanie się nieuczciwości w drugiej dowodzi braku spójności. Która z tych wersji mnie jest bardziej prawdziwa? Istne rozdwojenie jaźni 😉! Wszystko zaczyna się od drobnych rzeczy. Pytanie czy potrafisz zachować się uczciwie gdy masz zapłacić 1zł za skorzystanie z toalety? A gdy powinieneś zapłacić po 1 zł za każdego z 6-osobowej rodziny? Co gdy wchodzisz, np. do Zoo z całą rodziną a jest duża kolejka, zamieszanie przy kasach i masz szansę przemknąć bez kupowania biletu? Korzystasz z tej „okazji”?

Kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie (Łk 16, 10)”.

Te z pozoru drobne zdarzenia pokazują obraz większej całości. Nieuczciwość ujawnia zakamuflowaną chciwość. Musimy zdawać sobie też sprawę, iż za każdym aktem naszej nieuczciwości stoi drugi człowiek, który ponosi jakąś stratę. W drugiej zaś osobie obecny jest Bóg. Zaprzeczamy więc tym samym miłości bliźniego.

„Albowiem przykazania: […] nie kradnij, nie pożądaj i wszystkie inne – streszczają się w tym samym nakazie: Miłuj bliźniego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa (Rz 13, 9-10)”.

Te małe sprawy szybko mogą przerodzić się w większe za sprawą chociażby powielania schematów postępowania. Znamy przecież przysłowie „Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał.” I tak chodzenie drogą na skróty może stać się sposobem na przetrwanie czy rozwiązywanie wszelakich zawiłych sytuacji. Najbardziej wyraźnym przykładem będzie tu dawanie łapówek, którymi można rozwiązać rozmaite sprawy, tj. zdobycie szybszego terminu badania, operacji czy zdanie egzaminu. W Piśmie Świętym czytamy na ten temat jednak jednoznacznie: „Nie będziesz przyjmował podarków, ponieważ podarki zaślepiają dobrze widzących i są zgubą spraw słusznych (Wj 23,8)”.

Postępując w sposób nieuczciwy zachowujemy się jakby Bóg nie istniał lub nie mógł nas zaopatrzyć w to co potrzebujemy (mimo, iż jest Bogiem wszechmogącym). Może sądzimy że nie spotka nas za to kara? (Bóg nigdy nie karze, ale z grzesznego postępowania mogą dotknąć nas boleśnie konsekwencje złych wyborów). Myślimy, że Bóg nie będzie w stanie ujawnić naszej nieuczciwości? Pismo Święte mówi jednak inaczej:

„Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome (Łk 12,2)”.

Tym stwierdzeniem Bóg obdziera nas z naiwnego sądzenia, iż to co robimy niezgodnego z Jego wolą omsknie Jego uwadze.

Podobnie ma się z uczciwością naszych ust. Niech nasze słowa będą tak/ tak, nie/nie, bez przewrotności i dwuznaczności.

„Nie będziesz kraść, nie będziesz kłamać, nie będziesz oszukiwać jeden drugiego (Kapł 19,11)”.

Gdy zdecydujemy się na przejście przez ciasną bramę uczciwości musimy oddalić od siebie wiele innych, często nieprawych opcji. Podejmowanie decyzji staje się łatwe i przejrzyste, bo taka jest droga Pana. Na dodatek Bóg składa nam niebanalną propozycję: „Oddal od siebie fałsz ust i trzymaj z dala od siebie przewrotność warg! Niech twoje oczy patrzą wprost (…). Bacz na tor, po którym ma stąpać twoja noga, a pewne będą wszystkie twoje drogi. (Prz 4, 24-26)”.

Uczciwe postępowanie jest więc naszym wyborem, który wzmacnia naszą wiarę i zacieśnia więź z Chrystusem. Budujemy na mocnym fundamencie, bo jak sam o sobie mówi Jezus : „Jestem drogą, prawdą i życiem (J 14,6)”. Uczciwe zarządzanie finansami możemy porównać do dachu wspartego na filarach uczciwości stojące na mocnym fundamencie osoby Jezusa Chrystusa. Zadbajmy o to by ten dach nie przeciekał niszcząc fundamenty poprzez zmiękczanie relacji z Synem Bożym.

Będziemy wówczas również bardziej wiarygodni w oczach innych ludzi i Boga. Szczególnie dla osób, które nie znają jeszcze Pana, nasze czyny mówią głośniej niż słowa! Do tego nawołuje nas też Pan w Piśmie Świętym słowami:

„Abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże wśród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jak źródła światła w świecie (Flp 2,15)”.

Za uczciwy zarząd swoimi finansami Bóg będzie nam błogosławił:

„W domu prawego wielki dostatek, a w zyskach grzesznika niepokój (Prz 15,6).”

Panie, pomóż mi chodzić drogami prawdy i miłości. Nie pozwól bym schodził/a  na drogę nieprawą oddalając się od Ciebie. Chcę być Tobie wierna/y i oddana/y w każdej sprawie. Tak mi dopomóż Bóg. Amen



Read More

niedziela, 7 października 2018

Sposoby na oszczędności

06:00 5


Gdy spotkają nas w życiu jakieś trudności finansowe i nie będziemy mogli już swobodnie spłacać swoich zobowiązań to potrzeba nam działać by „stanąć na nogi”. Najlepiej zacząć od modlitwy i oddania się pod opiekę Jezusowi i Maryi, której możemy przecież zawierzyć konkretne trudności finansowe. Więcej o tym pod linkiem http://bozefinanse.blogspot.com/2017/06/zawierzenie-niepokalanemu-sercu-maryi.html. W naszym działaniu mamy do wyboru dwa wyjścia: zwiększenie przychodów (który jest polecanym kierunkiem) lub też ograniczenie naszych wydatków, o czym chciałabym właśnie napisać. 😊 Te sposoby na oszczędności możemy również stosować gdy chcemy bardziej rozważnie podchodzić do wydatkowania pieniędzy. Bogactwo ofert na rynku powoduje, że niektóre są mniej a inne bardziej opłacalne w konsekwencji czego kupując coś zbyt pochopnie lub nie zadając sobie trudu zbadania dostępnych ofert na rynku możemy nad zwyczajniej na świecie przepłacić! A po co przepłacać za coś co nie jest tego warte lub do czego nie przywiązujemy dużej wagi? Te zaoszczędzone pieniądze możemy przeznaczyć np. na zakup lepszej jakości sprzętu z którego autentycznie będziemy się cieszyć! 😊 A teraz krótko na temat, kilka obszarów na których możemy najszybciej zaoszczędzić przy niewielkim wysiłku:

1.       Rzuć palenie!
Pomyślałeś kiedyś, że te spalone papierosy to po prostu spalone Twoje zarobione pieniądze? …
2.       Na zakupy chodź z listą
Lista pomoże Ci zakupić za jednym razem wszystkie potrzebne produkty i uchroni od sięgania po rzeczy, które i tak są na stanie lub są niepotrzebne.
3.       Na zakupy wychodź najedzonym
Uczucie głodu na zakupach będzie powodował, że kupisz za dużo produktów, bo chciałbyś „zjeść wszystko”, żeby tylko zaspokoić głód. Potem okazuje się jednak, że głód zaspokoiłeś dosyć szybko a  całą resztę, którą miałeś zjeść będziesz musiał jakoś zagospodarować.
4.       Kupuj większe opakowania za niższą cenę
Sprawdza się głównie w kilkuosobowych rodzinach, kiedy większe opakowanie zostanie wykorzystane wystarczająco szybko.
5.       Zaopatruj się na wyprzedażach i promocjach
Można wówczas kupić dużo więcej za określoną kwotę, zyskując coś wartościowego i dobrego jakościowo. Bardzo przydaje się niewielki fundusz stworzony na okresy największych przecen byśmy tak mocno nie odczuwali większych zakupów w bieżącym miesiącu.
6.       Sprawdzaj jakość, cenę, datę przydatności
Lepiej kupować nawet nieco droższe produkty, ale lepsze jakościowo by były trwalsze i dłużej nam służyły.
7.       Korzystaj z ekonomicznych samochodów
To pozwoli ograniczyć koszty utrzymania pojazdu.
8.       Obniż zużycie gazu, prądu, wody
Warto jednak gasić światło po wyjściu z pomieszczenia czy zakręcać kran gdy zaczynamy układać naczynia na suszarce…
9.       Rzadziej jadaj poza domem
Obiady kupowane każdego dnia w pracy kumulują się w sporą sumę pieniędzy. Może lepiej (i zdrowiej) będzie przyrządzać posiłki w domu na kilka dni do przodu?
10.   Jadąc w dłuższą trasę zabierz ze sobą swój prowiant (jedzenie, kawę, herbatę)
Nie będziesz musiał zaopatrywać się na stacjach paliw.
11.   Nie marnuj jedzenia!
Ile jedzenia musiałeś ostatnio wyrzucić, bo się przeterminowało zanim zdążyłeś je zużyć? Zakupy z przemyślaną listą w ręku będą tu nieocenioną pomocą.
12.   Gotuj w domu
Przyrządzanie posiłków w domu z pewnością wyniesie dużo taniej niż każdorazowe kupowanie ich. Wspólne gotowanie to też okazja do budowania dobrych relacji. 😊
13.   Gotuj na kilka dni do przodu (2-3 dni)
To rozwiązanie pozwoli zaoszczędzić czas przy zachowaniu świeżości przygotowanych potraw.
14.   Proś o pomoc rodzinę, sąsiadów, znajomych
Czasem wzywanie fachowca przy każdej usterce nie jest potrzebne.
15.   Stosuj tanie i szybkie przepisy kulinarne
Przyrządzanie wykwintnych dań trochę więcej kosztuje. Jeśli chcemy zaoszczędzić powinniśmy je ograniczyć …
16.   Negocjuj w sklepie
Kiedyś sądziłam, iż tylko na bazarku mogę się targować. Okazało się jednak, że w sklepie również mogę z powodzeniem negocjować cenę z kierownikiem, a czasem również sprzedawcą.
17.   Gdy płacisz gotówką zamiast kupować na raty, zapytaj o możliwość obniżenia ceny.
Często sprzęt AGD wystawiony do sprzedaży z możliwością zakupu w niskich ratach będzie miał niższą cenę przy płatności z góry gotówką za całość.
18.   Wyłączaj z prądu ładowarki, komputery.
Sprzęt podłączony do gniazdka, nawet gdy jest wyłączony, pobiera prąd.
19.   Używaj oświetlenia LED-owego
Nie od dziś wiadomo, że warto stosować żarówki energooszczędne.
20.   Do czyszczenia zabrudzeń stosuj ocet, sodę szare mydło, kwasek cytrynowy
Nie trzeba od razu sięgać po kosztowne preparaty, kiedy domowymi sposobami możemy poradzić sobie równie skutecznie.
21.   Nie kupuj pod wpływem chwili
Warto przemyśleć czy daną rzecz mieliśmy w planach zakupić i czy jest nam naprawdę potrzebna w danej chwili. Zamiast tych rzeczy, które leżą w szafie z metką przez długi czas, moglibyśmy kupić coś innego.
22.   Sprzedaj niepotrzebne rzeczy
Obecnie powstało sporo grup czy stron w Internecie, na których możemy wystawić niepotrzebną nam już rzecz.
23.   Dbaj o higienę zębów
Tańsza i bardziej korzystna dla zdrowia jest profilaktyka niż leczenie.
24.   Kupuj wcześniej bilety przez Internet
Gdy wcześniej zaplanujesz jakiś wyjazd możesz liczyć na niższą cenę, z wyjątkiem ofert Las Minute.:-)
25.   Wakacje spędzaj poza sezonem
Zyskasz w ten sposób nie tylko niższe ceny, ale również więcej spokoju 😊
26.   Płać rachunki w terminie
Wezwania do zapłaty i rosnące odsetki mogą być kosztowne i przysporzyć kłopotów.
27.   Zachowuj karty gwarancyjne i paragony
Będzie to podstawa do wymiany, zwrotu lub naprawy wadliwego sprzętu.
28.   Korzystaj z rzeczy na miarę swoich potrzeb
Często zbyt duże mieszkanie lub luksusowy samochód będzie jedynie generował duże koszty. Trzeba zadać sobie uczciwe pytanie – czy naprawdę jest nam to niezbędne?

Tych punktów zapewne można by znaleźć jeszcze więcej. Warto jednak czasem wziąć nasz portfel pod lupę i sprawdzić czy nasze nieprzemyślane zakupy i przepłacone drobne wydatki nie są przyczyną złego stanu naszego domowego budżetu.

„Strzeżcie się drobnych wydatków, mała dziurka bywa często przyczyną zatonięcia wielkiego statku.”
 Beniamin Franklin

Read More

Post Top Ad