Kto pomoże w mojej beznadziejnej sytuacji?! - Boże Finanse

Finanse są

  • proste
  • potrzebne
  • Boże
  • inspirujące!

Nowe

Post Top Ad

niedziela, 3 czerwca 2018

Kto pomoże w mojej beznadziejnej sytuacji?!




Bóg w swojej dobroci i miłości daje nam, już tu na ziemi, całe Niebo do dyspozycji. Oprócz naszych świętych patronów i Aniołów Stróżów, którzy  nieustannie czuwają nad nami byśmy nie pobłądzili w ziemskiej wędrówce, mamy do dyspozycji również świętych orędowników! Któż to taki? To osoby, które podczas swojego ziemskiego życia zyskały bliską relację z Bogiem i stanowiły pewnego rodzaju wzór postępowania by dostać się do Nieba. Specjalizując się zwykle w pewnym obszarze życiowej działalności potrafiły w przykładny sposób poradzić sobie z określonymi trudnościami opierając się przy tym na modlitwie lub też dawały świadectwo przykładnego życia wypełnionego Bożą łaską. Święci mieli bardzo często bogate życiorysy, co daje dowód tego, że nawet największy rozbójnik i nieprawy człowiek, może stać się świętym jeśli tylko w porę odnajdzie drogę do Boga i zmieni swoje życie. Tak piękne dusze Bóg często odznacza szczególnym błogosławieństwem. Cuda jakie mają miejsce po ich śmierci stanowią konieczny dowód w procesie beatyfikacyjnym by cały Kościół rozpoznał w nich wiernych sług Bożych i mógł ufnie prosić Boga za ich wstawiennictwem o łaski dla siebie. Stąd też mamy świętych do których zwracamy się z modlitwą mając problemy o konkretnym charakterze… I tak będąc w sytuacji, którą byśmy określili jako beznadziejną, również pod kątem finansowym, możemy z pewnością zwrócić się do św. Rity z nadzieją, że wyprosi nam u Boga potrzebne łaski.

Dlaczego akurat św. Rita? Odpowiedź odnajdziemy zapoznając się z jej życiorysem…

Śledząc historię życia tej wielkiej świętej szybko zorientujemy się, że miała niebywałe życie! Jako jedynaczka z dobrego domu cieszyła się bardzo szczęśliwym dzieciństwem. I już w wieku niemowlęcym działy się przy niej tajemnicze wydarzenia. Można nim uznać to, iż piątego dnia po narodzinach widziano jak kilkakrotnie wlatywały i wylatywały z jej ust białe pszczoły, które nie robiły jej krzywdy. Z perspektywy czasu można w tym wydarzeniu upatrywać zapowiedź 15 lat, przez które nosiła koronę cierniową jako udział w mękach Chrystusa.

Po tym czasie beztroskiego życia, kolejne lata przynosiły jej już wiele bólu i cierpienia. Kiedy w młodości zapragnęła poświęcić resztę życia Bogu, rodzice nie pozwolili jej na to i wydali za mąż za człowieka, który okazał się być wielkim gwałtownikiem o trudnym charakterze. Dzięki swojej wytrwałej modlitwie za męża i podjętych trudach znoszenia ze spokojem i miłością jego trudnego zachowania, on w końcu się nawrócił. Niedługo jednak dane było cieszyć się jej tym szczęściem, bo jej mąż Paolo został ugodzony nożem w lesie w wyniku czego zmarł. Wówczas sen z powiek znosiły jej wytrwale modlitwy w intencji synów, którzy postanowili pomścić śmierć swojego ojca. Rita, która nie chciała by jej synowie zostali splamieni przelaną krwią obawiając się o ich zbawienie, złożyła w ręce Boga nietypową prośbę… Prosiła by Bóg zabrał ich z tego świata jeśli mieliby splamić się grzechem zabójstwa… ta modlitwa pełna miłości i troski o życie wieczne swoich dzieci została wysłuchana. Rok po śmierci ojca obaj bracia zmarli, prawdopodobnie na panującą wówczas epidemię dżumy. I tak trzydziestoletnia Rita, została wdową… Przypomniała sobie o młodzieńczych pragnieniach i postanowiła wstąpić do zakonu. To jednak okazało się nie być takie łatwe, gdyż z powodu swojej przeszłości nie chciano jej tam przyjąć. Była jednak nieustępliwa. Dzięki swoim wytrwałym modlitwom udało się jej dokonać niemożliwego a mianowicie pojednać zwaśnione rody – krewnych męża wraz z jego zbójcami! Po wielu trudnościach została też mniszką i mogła w końcu oddać się modlitwie. I tu od początku była próbowana i ponownie dowiodła skuteczności swojej modlitwy. O co chodziło tym razem? Matka przełożona kazała podlewać jej uschniętą winorośl by sprawdzić jej cierpliwość. Rita podlewała ją tak długo aż wydała ona nowe pędy! To nie koniec jej zmagań… Po tym jak sama zapragnęła uczestniczyć w męce Chrystusa, została przeszyta cierniem z korony Jezusa, który nosiła przez 15 lat jak wspomniałam wcześniej. Ta łaska skazała ją z kolei na długie lata samotności, gdyż cierń, który przebił czoło aż do kości spowodował ranę, która ropiejąc wydzielała brzydki zapach przez co musiała przebywać w oddzielnej celi… Było to kolejne upokorzenie, które przyjęła z pogodą ducha.

Po tych długich latach bólu i cierpienia, które Rita przyjmowała zawsze ze spokojem i radością znajdując się już w ciężkim stanie na pięć miesięcy przed swoją śmiercią miała nietypową prośbę do swojej krewnej… a mianowicie w bardzo mroźną zimę jaka wtedy panowała poprosiła o to by ta przyniosła jej róże z ogrodu i dwie dojrzałe figi. Ponieważ to nie był zupełnie ten czas na kwitnienie krzewów ów krewna udała się we wskazane przez Ritę miejsce z zupełnym niedowierzaniem, że coś tam znajdzie. Było jednak inaczej! Mimo leżącego śniegu i ujemnej temperatury zakwitła tam róża a na drzewie znalazły się dojrzałe figi! 😊 I to jest właśnie powód dla którego na nabożeństwo do świętej Rity, które sprawowane jest na pamiątkę jej śmierci 22 dnia każdego miesiąca, przynosimy róże. 😊 Ich płatki służą ludziom do przykładania ran by przyniosły chorym ulgę w cierpieniu.

Trudno sobie wyobrazić świętą o tak dużej skuteczności swoich modlitw i wszechstronności zasług… a powodem jest właśnie jej niepowtarzalne życie wypełnione wytrwałą modlitwą, spokojem i pogodą ducha  a także cierpliwością i miłością, mimo kolejnych trudności.

Po jej śmierci liczba cudów jakie miały miejsce za jej wstawiennictwem spowodowały, że została okrzyknięta świętą, znaną dziś na całym świecie!

Ten spokój udziela się też tym, którzy zanoszą do tej wielkiej świętej swoje modły, co sama osobiście mogłam odczuć kiedy modliłam się do św. Rity w bardzo trudnej, wręcz podbramkowej sytuacji kiedy nie widziałam końca swoich zmagań.

22 maja w Krakowie w augustiańskim kościele św. Katarzyny są główne uroczystości ku czci św. Rity – tam też widziałam ją po raz pierwszy będąc ze znajomymi w Krakowie jeszcze na studiach.

Poszukiwania życiowego partnera, trudne relacje czy zagmatwane sprawy po ludzku nie do rozwiązania są właśnie sprawami,  z którymi śmiało powinniśmy zwracać się właśnie do św. Rity!

Święta Rito módl sią za nami!

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawie pani ma to opisane. Tylko nie wiem czy to jest prawdziwa historia , a może zmyślona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi AasaPolska.pl! Opisane tu historię są z pewnością prawdziwe! Tak zapisywane są wydarzenia w życiorysie tej wspaniałej Świętej... Św. Rita miała niesamowite życie!;-)

    OdpowiedzUsuń

Post Top Ad