Dziesięcina - Boże Finanse

Finanse są

  • proste
  • potrzebne
  • Boże
  • inspirujące!

Nowe

Post Top Ad

wtorek, 21 listopada 2017

Dziesięcina


Dziesięcina – cóż to takiego? Czy w obecnym czasie, kiedy tak dużą część naszych dochodów musimy odprowadzać dla państwa, potrzeba nam jeszcze odkładać na dziesięcinę? Przecież zarabiam tak mało… Z takimi pytaniami możemy zmierzać się choćby w swojej głowie. I słusznie. To wszystko prawda. Podatki trzeba odprowadzać, ale dziesięcina to nie podatek! Jego natura jest zupełnie inna!

Na co dzień zajmujemy się pracą by zarobić na nasze utrzymanie, jeśli dobrze gospodarujemy naszymi pieniędzmi udaje się nam również pewną kwotę zaoszczędzić. Z upływem czasu nasze kompetencje zwykle rosną za czym powinna iść w parze również wyższa kwota zarobków. Oszczędności rosną, pojawiają się też pieniądze z inwestycji. Stajemy się coraz zamożniejsi, stopniowo zaspokajamy nasze kolejne potrzeby… Czy już mogę przeznaczyć pewną kwotę na pomoc innym, zastanawiamy się? W końcu sam radzę sobie coraz lepiej… Czy to jest dobry moment? Problem jest w tym, że miłość do pieniędzy nigdy nie będzie zaspokojona i większość z nas będzie czuła pewnego rodzaju niedosyt… Tę spiralę chciwości możemy przerwać jedynie dawaniem!

Pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? On im odpowiadał: Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni (Łk 3, 10-11)”.

Nie powinniśmy czekać z dzieleniem się z innymi tym co posiadamy na osiągnięcie pewnego pułapu zamożności, ale robić to niezwłocznie, z głębi serca i radością, bo „radosnego dawcę miłuje Bóg (2 Kor 9,7)”! Jest to akt naszej wiary, który wymaga od nas ufności w Bożą opatrzność. Tak, ufności, bo trzeba wierzyć, że mimo to, iż podzielimy się tym co mamy, to nam też wystarczy!

Dla Pana nie kwota jest najważniejsza a postawa z jaką dajemy. Przekonali się o tym faryzeusze, którzy będąc skrupulatni w przestrzeganiu prawa, zostali srogo upomniani przez Jezusa: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę (Mt 23,22)”. Pan patrzy w serce! Tylko ofiara złożona z własnej woli, bez poczucia przymuszenia będzie wartościowa. Tylko wtedy da nam ona wewnętrzną wolność od posiadanych bogactw. Warto mieć tego świadomość.

Zgadzam się, nie jest to łatwe. Gdy sama podjęłam decyzję o dawaniu dziesięciny, przeliczałam dokładnie kilka razy, ile to będzie 10% od mojego dochodu i ile wtedy zostanie mi na życie. Zastanawiałam się czy mi wystarczy, aż przypomniałam sobie, że to co posiadam nie jest moje! Ja mam tylko dane to od Pana do zarządu. Powinnam, więc potrafić się tym dzielić i ufać, że Bóg dostarczy mi tyle pieniędzy ile będzie mi potrzeba! Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że tak właśnie się dzieje! Bóg jest wielki!

Dobry Bóg niejednokrotnie daje doświadczyć swojej hojności tym, którzy potrafią dzielić się swoim majątkiem i daje im jeszcze więcej. Sam przecież mówi:

Czcij Pana [ofiarą] z twego mienia i pierwocinami całego dochodu, a twoje spichrze napełnią się zbożem i tłocznie przeleją się moszczem (Prz 3, 9-10)”. Stąd też „jeden jest hojny, a stale bogaty, a nad miarę skąpy zmierza do nędzy (Prz 11,24)”.

Hojność naszego serca spotyka się z hojnością Bożego serca, który obficie nas zaopatruje w swoje dary i łaski. Nie musi mieć to jednak zawsze odzwierciedlenia w pieniądzu, bo Bogu najbardziej zależy na naszym zbawieniu i uświęceniu. Dlatego też czasem drogą do tego celu mogą być nie lada problemy finansowe, które pomogą znaleźć nam zdrowy stosunek do pieniądza a może odkryć, że to nie w bogactwie jest nasze szczęście?

Obfitość bierze się z hojności, a radość z dawania!

Zapamiętajmy, więc te słowa z Dziejów Apostolskich 20,35:

We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”.




1 komentarz:

Post Top Ad