Dusze czyśćcowe a nasz majątek - Boże Finanse

Finanse są

  • proste
  • potrzebne
  • Boże
  • inspirujące!

Nowe

Post Top Ad

wtorek, 31 października 2017

Dusze czyśćcowe a nasz majątek



Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak duże znaczenie mają nasze decyzje finansowe na życie wieczne?  Uświadomiłam to sobie kiedy w moje ręce wpadła książka Marii Simma „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi”. Książka ta odkryła przede mną niezwykle ciekawe fakty dotyczące dusz w czyśćcu cierpiących, bo z nimi  Maria Simma mogła rozmawiać, mogła je widzieć, a nawet za nie cierpieć skracając ich pobyt w czyśćcu! Skąd taki dar? Żyjąca jeszcze do niedawna (zmarła w 2004r.) mieszkanka alpejskiej wioski Sonntag w Austrii, otrzymała od Boga szczególny charyzmat, który pozwolił jej na obcowanie z duszami czyśćcowymi. Przychodziły one do Marii, bardzo często w nocy, w codziennych strojach by za pozwoleniem Miłosiernego Ojca móc prosić o modlitwę, cierpienie tzw. zastępcze czy ofiarę na mszę św. w ich intencji, co pozwoliło im dostąpić wybawienia. Dlaczego wspomniałam na początku o naszych finansach? Jak czytamy w Piśmie Świętym „Co człowiek sieje to i żąć będzie (Ga 6,8).” Te słowa mają swój wyraźny wydźwięk w życiu po śmierci. Cierpienie jakie musiały przechodzić dla oczyszczenia swych dusz były tym większe im cięższe były ich przewinienia za życia, stosownie do ich rodzaju i afektu w jakim dopuściły się grzechu. Niejednokrotnie winne były właśnie nieprawości w sferze finansów.

Dusze czyśćcowe prosiły bardzo często o ofiary pieniężne na misje. Jak odnotowuje ks. Alfons Matta, duchowy przewodnik Marii, w sprawozdaniu do jej posługi: „Zgłosił się do niej nijaki Paweł Gisinger z Koblach z prośbą, by jego siedmioro dzieci (wymienił je z imienia) zechciało ofiarować za niego 100 szylingów na misje światowe oraz dwie msze święte, ponieważ dzięki tym ofiarom zostanie wybawiony.” Jałmużna na szlachetne cele stanowi dla dusz czyśćcowych dużą pomoc, a każdy wierzący ma obowiązek wspierania misjonarzy. Czy uwzględniamy to w naszym budżecie? Warto nad tym pomyśleć. Możemy pomóc przez ten dar wielu duszom, a i sobie ulżyć w cierpieniu. Podobne prośby o mniejsze lub większe ofiary pieniężne, na msze święte czy o modlitwę różańcową stanowiącą zaraz po mszy świętej największy ratunek dla dusz, powtarzały się wielokrotnie.

Co nie powinno dziwić, niektóre dusze czyśćcowe winne są zadośćuczynić za niespłacone długi. Rzeczywiście – napisane jest przecież „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością (Rz 13, 8)”. Jeśli nie zrobimy tego za życia będziemy odpowiadać za to później.

Wielkim odkryciem było natomiast dla mnie to, iż powinniśmy dużą uwagę przywiązywać do spisania testamentu za życia! Czy zwykle troszczymy się o to w szczególny sposób? Obawiam się, że nie… Znam natomiast sytuacje kiedy najbliższa rodzina czeka tylko na śmierć dostatniego krewnego by zagrabić jego majątek. Jeśli zmarły nie zatroszczył się za życia o spisanie sprawiedliwego i jasnego testamentu to, jak pouczają Marię Simmę dusze czyśćcowe, kłótnie między dziećmi z tego powodu będą stanowić dla zmarłego przeszkodę do jego zbawienia. Myślę, że nikt nie chciałby żeby jego to spotkało… Wniosek z tego płynie tylko jeden: odpowiednio wcześnie sporządź swój testament!

Zdarzyło się również, że dusza, która objawiła się Marii Simma polecała zwrot nieprawnie przywłaszczonego majątku przez kogoś ze swojej rodziny! Tak, dusze czyśćcowe wiedzą o nas więcej niż byśmy się tego spodziewali. Zatroskane o swoje zbawienie, wiedzą nawet kto dokładnie był na ich pogrzebie i czy naprawdę nabożnie w nim uczestniczył, czy był tylko biernym obserwatorem.

Upominając się o swoje, zdarza się, że dają żyjącym znać o sobie, by Ci zatroszczyli się o uregulowanie tego co przeszkadza im w zbawieniu. Wyraz tego daje poniższa historia pewnego rolnika, który skarżył się: „Jestem w trakcie budowy stajni. Za każdym razem, kiedy mur osiągnie określoną wysokość, zawala się z innej strony. Zbadaliśmy wszystko i nie znaleźliśmy żadnej wady, musi istnieć więc jakaś przyczyna nadprzyrodzona. Co mam robić?

Zapytałam go [mówi Maria Simma], czy jakaś osoba, która już zmarła, zwracała się przeciwko niemu lub była do niego wrogo usposobiona. Odpowiedział, że faktycznie myślał o takiej osobie i zastanawiał się, czy to właśnie nie ten zmarły nawet zza grobu nie daje mu spokoju. „On pragnie tylko - powiedziałam mu - żebyś mu przebaczył, niczego więcej.” No właśnie – przebaczenie jest istotną bramką dającą nam przejście do nieba. Sami przecież wypowiadamy w modlitwie „Ojcze nasz” słowa: „I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Odmawiając przebaczenia sami zabieramy sobie możliwość zbawienia!

Dając ofiarę na mszę świętą za zmarłego trzeba uświadomić sobie, iż pomagają mu na tyle na ile sam je cenił! Większą więc wartość mają msze, na które chodzimy za życia niż te, które są odprawiane po naszej śmierci.

W przededniu święta Wszystkich Świętych nie zapomnijmy o zapaleniu świecy, które bardzo pomagają duszom czyśćcowym rozświetlając im ciemność. A ich wartość potwierdza też fakt, że pewne 11-letnie dziecko znalazło się w czyśćcu za to, iż w Dzień Zaduszny pogasiło lampki na cmentarzu i ukradło wosk do zabawy. Jak przestrzegają dusze czyśćcowe, nawet małe dzieci mogą znaleźć się w czyśćcu za swoje przewinienia jak tylko są już świadome swoich czynów! Nie dopuśćmy więc na swawolne zachowanie swoich dzieci w nadchodzące święta tłumacząc, że to tylko dzieci…

Zyskując tak ważną wiedzę pozostaje nam tylko zastanowić się w jakim stanie jest nas obecny budżet? Czy mamy uregulowane nasze długi, które powinniśmy uregulować na wypadek naszej śmierci? Pomyśleliśmy już o spisaniu testamentu? Myślę, że nasz fundusz na nagrobne lampki został już zrealizowany i będziemy mogli zapalić znicze na grobach naszych najbliższych dając wyraz naszej miłości, nie zapominając o szczerej modlitwie za dusze zmarłych!



2 komentarze:

  1. „Zapaliliśmy lampki, teraz zmarłym będzie ciepło”.
    Gdy z rodziną odwiedzamy groby, czasami ktoś rzuca takie słowa. I jako dziecko szczerze w nie wierzyłam. Ale z czasem stawianiu kwiatów i zniczy na nagrobkach zaczęłam przypisywać znaczenie jedynie symboliczne – okazanie pamięci, szacunku i tęsknoty za zmarłym. Według mnie rytuały te nie mogły mieć mocy pomagania duszom czyśćcowym. Co więcej, nawet modlitwa za zmarłych, w tym odpusty za ich dusze, wydawały mi się niedorzeczne. Bo z jakich względów ja czy ktokolwiek inny miałby mieć wpływ na wymiar cierpień zsyłanych na dusze czyśćcowe? Czy to nie sprawa należąca wyłącznie do Boga? Czy prośby o skrócenie mąk zmarłych nie jest zuchwałą próbą ograniczania Jego wolności i demonstrowania większego miłosierdzia niż Boże?
    Sądziłam, że wraz z końcem ziemskiego życia nie można już niczego zmienić, że kara czyśćcowa musi być sprawiedliwa i odbyta w całości.
    Twój tekst każe mi zmienić swoje myślenie na ten temat, pozwala zrozumieć praktyki, z którymi spotykam się w Kościele. Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg jest pełen miłosci i miłosierdzia dlatego daje nam - żyjącym tę możliwość wstawiania się za duszami czyśćcowymi by skrócić ich męki. Służy to też nam samym, bo włączamy się przez to do życia całego Kościoła, skąd modlitwa za zmarłych jest tak istotna! W końcu dusze czyśćcowe są z nami na każdej Mszy Świętej w oczekiwaniu na modlitwę wiernych w ich intencji - pomagajmy im!:-)
      Cieszę się, że mogła pomóc!
      Błogosławie, Sylwia:-)

      Usuń

Post Top Ad