Uwielbienie - Boże Finanse

Finanse są

  • proste
  • potrzebne
  • Boże
  • inspirujące!

Nowe

Post Top Ad

niedziela, 23 lipca 2017

Uwielbienie



Zainspirowana tematem tegorocznych rekolekcji na stadionie i ponaglona przez ostatnie wydarzenia z mojego życia, dziś chce napisać o formie modlitwy, o której długo nie wiedziałam nic, a jest nadzwyczaj ważna! O czym mowa? Oczywiście o modlitwie uwielbienia!

Kiedyś z modlitwą uwielbienia miałam styczność jedynie wtedy, gdy ksiądz na jakimś wieczornym nabożeństwie mówił jednym zdaniem „Teraz uwielbijmy Pana …” a potem wymieniał kilka wezwań, które ledwo zdążyłam dosłyszeć a co dopiero zrozumieć po co tak naprawdę zostały wspomniane…  Wszystko zmieniło się dopiero wtedy, gdy jakieś 2 lata temu byłam na Forum Charyzmatycznym w Łodzi u Jezuitów, do poprowadzenia, którego została zaproszona pewna amerykańska charyzmatyczka – Maria Vadia. Ta świecka misjonarka, jak się okazało posługuje w Kościele Katolickim charyzmatem uwielbienia. Głosiła z mocą, podskakując i dziękując Bogu za wszystko co dostała, wymieniając przy tym kolejne cuda, które działał Bóg podczas gdy Ona oddawała się uwielbieniu Boga. To było niesamowite! Po przedstawieniu swojej trudnej historii życia, mówiła o tym jak działa Bóg w modlitwie uwielbienia i na czym ona tak naprawdę polega… No właśnie, na czym?

Otóż, jest to banalnie proste! Po prostu przeznaczamy dany czas dla Boga, uwielbiając Go pieśnią, radosnym tańcem, wychwalając Go… Nie potrzeba tu wyuczonych formułek modlitwy, ani specjalnych miejsc. Niezbędne jest za to otwarte serce! I tak, w domu, w tramwaju, w drodze do pracy, czy nawet w łazience (!) oddajemy Bogu chwałę.

Pieśni, którymi możemy się posługiwać jest mnóstwo (są też bardzo piękne), np.
·      „Uwielbiam Imię Twoje Panie”
·      „Jesteś radością mojego życia”
·      „Wszystko mam w Tobie”

Odszukując tych tytułów na YT będziemy mogli zapoznać się z ich linią melodyczną, a także przejrzeć następne propozycje pieśni pod hasłem „pieśni uwielbienia”. Dla każdego znajdzie się coś dobrego😊

Nie chodzi tu jednak o odśpiewanie danego utworu. Pieśń na naszych ustach to nasza modlitwa! Śpiewajmy więc pełną piersią, z głębi serca i z pełnym przekonaniem i wiarą o tym jakie słowa niesie ze sobą tekst pieśni.

A jeśli ktoś nie czuje się na siłach, to możemy zwyczajnie zwrócić się do naszego Ojca, np. słowami św. Franciszka:

„Ty jesteś Święty Pan Bóg jedyny,
Który czynisz cuda,
Ty jesteś wielki,
Ty jesteś najwyższy,
Jesteś Królem wszechmogącym,
Ojcze święty,
Królu nieba i ziemi.

Ty jesteś w Trójcy jedyny
Pan Bóg nad bogami,
Ty jesteś dobro wszelkie dobro, najwyższe dobro
Pan Bóg żywy i prawdziwy.

Ty jesteś miłością, kochaniem;
Ty jesteś mądrością,
Ty jesteś pokorą,
Ty jesteś cierpliwością,
Ty jesteś pięknością,
Ty jesteś łaskawością,
Ty jesteś bezpieczeństwem,
Ty jesteś ukojeniem,
Ty jesteś radością,
Ty jesteś nadzieją naszą i weselem,
Ty jesteś sprawiedliwością,
Ty jesteś łagodnością,
Ty jesteś w pełni wszelkim bogactwem naszym,
Ty jesteś pięknością,
Ty jesteś łaskawością,
Ty jesteś opiekunem,
Ty jesteś stróżem i obrońcą naszym,
Ty jesteś mocą,
Ty jesteś orzeźwieniem.

Ty jesteś nadzieją naszą,
Ty jesteś wiarą naszą,
Ty jesteś miłością naszą,
Ty jesteś całą słodyczą naszą,
Ty jesteś wiecznym życiem naszym:
Wielkim i przedziwnym Panem,
Bogiem wszechmogącym, miłosiernym,
Zbawicielem.”

Oczywiście nie musimy tu z kartką w dłoni, wymieniać wszystkich wezwań. Modlitwa uwielbienia jest modlitwą spontaniczną, wypływającą z serca! Nie trudno się jednak domyśleć, że aby potrafić określić Boga kolejnymi epitetami, wychwalając Go za konkretne dary i cuda, potrzeba pogłębiać swoją osobistą relację z Bogiem. No więc kim Bóg jest dla Ciebie? Jakie cuda dla Ciebie uczynił?

Maria Vadia była świadkiem wielu niesamowitych cudów, które miały miejsce za sprawą mocy tej niezwykłej modlitwy – kilkoma podzieliła się z nami😊

Wspominała, iż podczas posługiwania w pewnym miejscu, nocowała w pokoju, którego okno wychodziło na podwórze, na którym gromadziły się m.in. kobiety trudniące się prostytucją. To było głośne i niechlujne miejsce. Widząc tę sytuację postanowiła podziękować Bogu za to, że ją tam przyprowadził i gromadząc ze sobą kilka znajomych zaczęła głośno wyśpiewywać Bożą Chwałę pieśniami dziękczynienia i uwielbienia. Pierwszy dzień prób zmiany tej trudnej sytuacji nie przyniósł niestety zbyt wiele… Mocne wojowniczki Pana nie poddawały się jednak tak szybko i powtarzały „wieczory uwielbienia” w kolejne dni. Z biegiem czasu zauważyły, że z dnia na dzień, na zewnątrz o zmierzchu, gromadzi się tam coraz mniej osób, aż do momentu, gdy pewnego wieczoru zobaczyły, że za oknem nastała cisza a niedawno jeszcze zaludniony plac stał pusty. Chwała Panu!

Niesamowite było również to jak dzięki modlitwie uwielbienia Pan pomagał Marii w życiu codziennym! W pamięci zapadła mi historia dotycząca sprzedaży jej nieruchomości w czasie gdy na rynku panował kryzys i trudno było znaleźć kupca. Pytając Boga o to co ma zrobić, podczas modlitwy uwielbienia miała dostać słowo poznania – ma wyjść na zewnątrz i okrążyć kilkukrotnie ową nieruchomość śpiewając na głos i uwielbiając Boga ze wszystkich sił! Szalony pomysł! Skoro jednak Pan tak mówi, wierna natchnieniom Ducha Świętego, tak właśnie zrobiła… Cóż się potem stało? Zdarzył się prawdziwy cud! Niedługo potem zgłosiło się małżeństwo zainteresowane kupnem domu i … je zakupiło! Bóg jest wielki! Obiecał, że gdy my będziemy zajmować się Nim (czyli adorować, uwielbiać) On będzie zajmował się naszymi sprawami. Nie potrzeba tu modlitwy prośby – Bóg jako przyczyna i początek wszystkiego wie czego nam potrzeba. Chwała Panu!

Trzecia historia dotyczyła pewnego bardzo słabo prosperującego biznesu gdzieś w środku amerykańskiego kontynentu. Jadąc w odległe miejsce w głąb Ameryki, w towarzystwie pewnego znajomego, wstąpili oni coś zjeść do przydrożnej knajpki. To co tam zastali nie było jednak zachęcające do spożycia posiłku. Można było wywnioskować, iż miejsce to nie było często odwiedzane przez gości, a jedzenie miało wątpliwą jakość. Byli jednak głodni, a alternatywy na znalezienie nowego miejsca było brak. Pobłogosławili więc podany posiłek i posilili się. W tym czasie nawiązała się krótka rozmowa z właścicielami tego miejsca, którzy zwierzyli się im ze swoich problemów. Po usłyszeniu radosnej nowiny i Słowa Bożego przyjęli Jezusa jako swojego Pana i uwielbili Go. Duch Święty napełnił to miejsce swoją obecnością. Można było jechać dalej zostawiając owych ludzi w dobrych rękach. Bóg chciał by po ok. roku mieli okazję przejeżdżać nieopodal miejsca, w którym byli. Postanowili, więc korzystając z okazji, odwiedzić choć na chwilę swoich przyjaciół by zapytać co u nich. Zajeżdżając pod zapisany adres, to co zobaczyli nie zgadzało się jednak z tym co pamiętali – to nie było to miejsce! Prawda okazała się jednak inna. Adres był dobry – knajpa przeszła jednak prawdziwą rewolucję. Jak się okazało z rozmowy z właścicielami, po ich wizycie w ubiegłym roku zaczęło do nich przyjeżdżać coraz więcej osób. Sytuacja finansowa się zmieniła, dzięki czemu lokal odżył wymagając nawet powiększenia powierzchni. Biznes zakwitł. Chwała Panu!

Tych historii jest wiele i choć mogą czasem brzmieć wręcz niewiarygodnie, to prawdziwy obraz. Tak działa Bóg.

Równie niesamowite historie znalazłam później na kartach książki „Moc uwielbienia” Merlin R. Carothers, którą gorąco polecam! To była bardzo wartościowa lektura stanowiąca uzupełnienie tego czego mogłam się dowiedzieć na forum Charyzmatycznym od Marii Vadii. Nie miałam już wątpliwości, że warto oddawać się uwielbieniu. To modlitwa, która ma ogromną moc!

Choćmy więc za słowami będącymi hasłem tegorocznych rekolekcji „Jezu na stadionie”, a mianowicie:


Szczęśliwy naród, który umie wielbić Pana, będzie kroczył w świetle Twego oblicza (Ps 89, 16).”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Post Top Ad